 | | moje wiersze...W WERSJI PIERWOTNEJ WINIEN BYĆ PODZIAŁ NA STROFY!!! :] ale jak widać Bahu znowu szwankuje... Pozdro dla Fanów...
MODLITWA
Ojcze nasz.../
po nieboskłonie płyną białe żagle/
do dalekosiężnej kotwicy słońca/
i rozciągają dnia mglistego tafle/
na dwa bieguny końca/
a brzegi liściastych wysokich portów/
muskają rześkość niebieskiej przestrzeni/
żywiczne aleje kroplistych fiordów/
wnikają w głąb korzeni/
kiełkuje wstęgami złotawa rzeka/
bijąca o tratwy łąk pulsujących/
nad nimi unosi się bryza miękka/
kolorów woniejących/
dni tafla odsłania ciemne dno ziemi/
o które uderza iskrzący się... nóż?/
ryk ostrza... syk cięcia... i mocny cios w brzuch?/
modlitwa kona wśród róż./
ZAPOMNIEĆ (albo List)
Zegar dni minionych jak koszmar wraca nocami/
tnąc ostrzem wskazówek papierową przyszłość na pół/
wyrzutów tykanie wypełnia ciszę głosami/
młodnieje mechanizm zatartych w pamięci kół/
kół które ścierają twarzy dzisiejszość na proch/
proch wtapia się w przestrzenność przeżytych już tarcz/
tarcz które raz jeszcze spulchniają czasu dno/
z dna wyłania się urojeniem skrzywiony kształt/
kształt smugą drwin plami zdarzeń barwnych witraże/
własne myśli łamiąc źle pojętymi słowami/
rozpalony umysł kreśli zuchwałe miraże/
a nad czystą kartką zło zaświtało kłamstwami./
Z WYBLAKŁEGO ZDJĘCIA/
Moja barwna kochanko z wyblakłego zdjęcia,/
tchnij w usta suche bezczas, w serce białe błekit./
Kwiaty srebrzystych wiosen pieść muśnięciem cięcia,/
moja barwna kochanko z wyblakłego zdjęcia./
Już na krawędzi czasu pląsa taniec szczęścia,/
a w odrętwiałych dłoniach krwistej ziemi jęki.../
Moja barwna kochanko z wyblakłego zdjęcia,/
tchnij w usta suche bezchas, w serce białe błękit./
|